F A Q
(kolejność pytań jest przypadkowa)
- Z jakimi organizacjami i instytucjami współpracujecie?
Staramy się współpracować ze wszystkimi, którzy mogą nam pomóc w budowie lepszego świata:) Oczywiście nie zgadzamy się we wszystkim, niekiedy różnice te są bardzo duże - nie przeszkadza nam to jednak w budowaniu partnerstw i sojuszy w ważnych dla naszego społeczeństwa sprawach. Na różnym poziomie i z różną częstotliwością współpracowaliśmy do tej pory z: Zielonymi 2004, Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Stowarzyszeniem Lokalnych Ośrodków Twórczych, Poznańską Koalicją Antywojenną, Pracowniczą Demokracją, Nową Lewicą, FARE, Inicjatywą Stop Wojnie, Stowarzyszeniem Niemieckim ATTAC, Związkiem Zawodowym Sierpień 80, Stowarzyszeniem Osób Trzeciego Wieku „Świerczewski krąg”, Polską Partią Pracy, Wydziałem Zdrowia i Spraw Społecznych oraz Wydziałem Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Poznania, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Poznaniu, Fundacją im. S.Batorego, Federacją Anarchistyczną, Wspólnotą Europejską (program „Młodzież w działaniu”), Fundacją Polska Pomoc, Fundacją Barka, Centrum Kultury Zebra, Wyższą Szkołą Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, Uniwersytetem im.A.Mickiewicza, Dębowskim Domem Kultury, poznańskimi szkołami średnimi.
- Czy angażujecie się politycznie?
Zacznijmy od zdefiniowania „działalności politycznej”. Okazuje się, że nawet ludzie wykształceni mają na ten temat bardzo stereotypowe pojęcie. Działalność polityczną rozumie się jako działalność partyjną, dążącą do zdobycia stanowisk państwowych i samorządowych, zdobycia władzy jako takiej. Takiej działalności nie prowadzimy, choć budujemy ruch społeczny, który w przyszłości wyłoni pewnie reprezentację polityczną, która poprzez systemowe zmiany prawne i ich wdrażanie w życie zmieni świat.
Tymczasem, polityka dotyczy wszystkiego, co nas otacza – tego ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, co wolno, a co nie wolno nam mówić i pisać, czy nasze dzieci mają chodzić do szkoły w mundurkach, czy bez, czy płacimy za lekarstwa, szkołę etc. Każde działanie mające na celu zmianę status quo – choćby przez zorganizowanie zbiórki podpisów, żeby wywrzeć nacisk na spółdzielnię mieszkaniową żeby zbudowała plac zabaw dla dzieci, odwołać skorumpowanego urzędnika, bojkotować nieuczciwą firmę – to działanie polityczne. W tym znaczeniu owszem, działamy politycznie – gdyż działaniem takim jest każda czynność mająca na celu aktywizację obywatelską ludzi, czy poprawę ich warunków życia w inny sposób, niż charytatywne rozdawnictwo. Chcemy zmienić system polityczny, społeczny i gospodarczy – jest to więc w jakimś sensie działalność „polityczna”.
- Czy organizacja jest powiązana z jakąś partią polityczna?
W znaczeniu zależności, czy powiązań organizacyjnych – zdecydowanie nie. Choć wśród organizacji, z którymi współpracujemy, czy współpracowaliśmy przy poszczególnych akcjach – są, jak zauważyliście, partie polityczne – Zieloni 2004, Nowa Lewica, Polska Partia Pracy.
- Co macie wspólnego z anarchistami?
Założyciele stowarzyszenia wywodzą się z tego samego środowiska – subkulturowego, młodzieżowego, muzycznego etc. Mamy też tego samego "wroga" i w wielu przypadkach zgadzamy się w krytyce rzeczywistości – w tym zakresie prowadzimy czasem wspólne działania (jak kampania antywojenna). Na tym podobieństwa właściwie się kończą. Różnią nas metody działania, retoryka, symbolika, prawie całkowicie również wizja przyszłości – zmian, do których dążymy. Nasze pomysły na przyszłość są, wbrew pozorom, diametralnie różne, często nawet pod tymi samymi terminami rozumiemy bardzo różne rzeczy – jak ma to miejsce choćby w przypadku demokracji uczestniczącej. Z wizją rozwoju gospodarczego, naukowego, społecznego naszej cywilizacji, z oceną samej idei państwa na czele – nie zgadzamy się prawie zupełnie.
- Jesteście komunistami?
Nie:) Wierzymy w równość i sprawiedliwość, ale nasze pomysły na urzeczywistnienie tych idei są zdecydowanie odmienne od komunistycznych. Uznajemy konieczność istnienia mechanizmów rynkowych w gospodarce, jesteśmy zdecydowanie przeciwni państwowej własności środków produkcji poza sektorami strategicznymi. Uważamy, że egoizm jest w gospodarce podstawowym mechanizmem działania większości ludzi (to może smutne, ale na pewno prawdziwe), a indywidualny wysiłek i zaangażowanie oraz przedsiębiorczość powinny być nagradzane poziomem życia odpowiednio wyższym od tych, którzy tego zaangażowania nie wykazują. Oczywiście należy realnie wyrównać start życiowy wszystkich ludzi, co obecnie nie ma miejsca nigdzie na świecie. Stanowczo odrzucamy wszelkie pomysłu typu "dyktatura proletariatu", jesteśmy demokratami. Oczywiście odmian komunizmów jest wiele, różnic między nami - również. Podsumowując, odpowiemy w skrócie: "nie, nie jesteśmy":)
- Dlaczego jesteście tak radykalni?
Przede wszystkim - wcale nie jesteśmy radykalni:) To, że media wrzucają często wszystkich alterglobalistów do jednego worka "ekstremistów", wynika tylko i wyłącznie z chęci ośmieszenia i marginalizacji naszego ruchu przez elity finansowe, które te media kontrolują. Nie jest to w żadnej mierze prawda - uważamy się za zdroworozsądkowych centrowców. To scena społeczna i polityczna jest postawiona na głowie - nie jest naszą winą, że większość innych organizacji ma poglądy neoliberalne:) Promujemy centrowy alterglobalizm, czerpiący z wielu doktryn społecznych i ekonomicznych, w tym liberalnych, chrześcijańskich - nie jesteśmy żadną "ekstremą":)
- Czy nie uważacie, że wasze postulaty to utopia?
Utopia to coś z definicji niemożliwego, marzenie nierealne, mrzonki o ideale niemożliwym do spełnienia. Nasze poglądy ZDECYDOWANIE nie są utopijne- wręcz przeciwnie, realne aż do bólu:) Nie zakładamy, że ludzkość będzie się kiedyś składała z Jezusów, Martinów Lutherów Kingów czy Gandhi, jak chcą anarchiści i komuniści (a przynajmniej do czego sprowadzają się ich doktryny w programie docelowym). Uznajemy, że egoizm był, jest i będzie podstawowym motorem działania większości ludzi (choć stwierdzamy fakt, że przez współpracę, a przynajmniej przez uczciwą konkurencję możemy często zyskać więcej, niż wdeptując przeciwników w ziemię). Uznajemy konieczność istnienia państwa, rządów większości i przymusu wykonywania woli tej większości (ale chcemy realnej demokracji, w której suwerenem jest społeczeństwo obywatelskie, a nie elity finansowe, jak ma to obecnie miejsce prawie na całym świecie). Takich przykładów znajdziesz więcej w zakładce naszym zdaniem.
Nasz program gospodarczy, społeczny i polityczny składa się w większości z postulatów które albo są wprowadzane już teraz (choć najczęściej nie łącznie z innymi postulatami na raz oraz nie dokładnie tak, jakbyśmy tego chcieli), albo w prostej linii wypływają z osiągnięć ekonomii i innych nauk społecznych.
To nie utopia - nie żądamy niemożliwego:) choć nie twierdzimy, że będzie łatwo;P
- Na jakich zasadach Stowarzyszenie współpracuje z Urzędem Miasta Poznania?
Na podobnych do tych, na jakich współpracujemy z fundacjami organizującymi konkursy grantowe – realizujemy zadania i projekty, rozliczamy się z funduszy i osiągnięcia celów projektów.
- Z czego wynikają opóźnienia w aktualizacji www?
Z braku czasu:) Trywialne, ale prawdziwe – pracujemy często do późna w nocy, ale prowadzimy tyle akcji i projektów, że czasem tych 15 minut na aktualizację strony po prostu nie ma… Ale staramy się tego pilnować, podobnie jak wysyłania informacji na listy kontaktowe – w ostatnich miesiącach nastąpiła poprawa sytuacji:)
- Jak zapatrujecie się na kwestię bojkotu konsumenckiego?
Jesteśmy jak najbardziej „za”. Więcej – w świadomej konsumpcji, której elementem jest bojkot widzimy jedną z najsilniejszych metod wpływu społecznego (choć nie można się do niego ograniczać – samym bojkotem nie zmieni się systemu społecznego generującego patologie, z którymi za pomocą tej metody można walczyć). W kwestii obrażających jakieś grupy społeczne kampanii reklamowych bojkot powinien zastąpić regulacje prawne (z wyłączeniem dostępu dzieci do pornografii) – nie można przecież ograniczać wolności słowa. Również bojkot, chodź już towarzyski, powinien zamiast kar spotykać osoby wypowiadających treści rasistowskie, homofobiczne, nazistowskie, czy „komunistyczne” (w znaczeniu „stalinowskie”).
- Którą rękę ma podniesioną postać na waszym logo? Prawą, czy lewą?
To pytanie jest autentyczne. Słowo. W dodatku zadano je nam kilka razy:) Odpowiadamy: którą sobie wybierzecie:) Generalnie ważna jest dla nas globalna symbolika logotypu i zaciśnięta pięść symbolizująca trwający od tysiącleci bunt przeciwko niesprawiedliwości. Nie ma dla nas znaczenia kto którą pięść podnosi, byleby to zrobił. Chcemy integrować zarówno ludzi z lewa, jak i z prawa - często pojęcia te są tak nieprecyzyjne i wymieszane, że prawicowcy okazują się być bardziej "socjalni" od lewicowców - a ci z kolei - bardziej "autorytarni" od prawicowców. To dla nas wtórne podziały, chcemy ludzi łączyć wspólną ideą walki o dobro, a nie dzielić nieistotnymi szczegółami. Nasze poglądy są zawarte w deklaracji ideowej, nazwij je i zaszufladkuj jak chcesz. Jeżeli zależy ci, by na logotypie postać podnosiła prawą rękę - przyjmij, że stoi tyłem do kuli ziemskiej. Jeżeli ma wyciągać lewą - stoi do niej przodem:)
- Co trzeba robić żeby uczestniczyć w banku czasu?
Wypełnić osobiście formularze w jednym z dwóch punktów Infocafe w Poznaniu (wymagany jest dowód osobisty, w przypadku osób niepełnoletnich – zgoda rodziców). Określa się swoje potrzeby i ofertę usług/umiejętności, zapoznaje z regulaminem i po rozmowie z jednym z koordynatorów – to wszystko. Zapraszamy:)
Na razie projekt ten prowadzimy tylko w Poznaniu, wraz z rozwojem struktur w innych miastach postaramy się rozszerzyć jego zasięg:)
- Czy aktywiści "LŚ" wiążą swoją działalność z karierą polityczną? Czy chcą być posłami, senatorami etc?
W przewidywalnej przyszłości – na pewno nie. Dążymy do stworzenia masowego ruchu społecznego, który na rządzących wywrze wpływ i będzie kontrolował ich działania. Choć oczywiście mamy nadzieję, że niektórzy sympatycy i aktywiści stowarzyszenia będą kiedyś tworzyć prawo – zgodnie z celami ruchu, na pewno uczciwiej i lojalniej niż ludzie z „zewnątrz”. Natomiast przyszłość Stowarzyszenia widzimy wyłącznie w ruchu społecznym, kontrolującym działania rządzących i pilnującym, by dbał o dobro ogółu, a nie partykularne interesy elit, czy własnego zaplecza politycznego.
-
Głównie sympatycy – swoją pracą, zaangażowaniem, małe i średnie przedsiębiorstwa – rzeczowo i finansowo. Jak na razie podstawą finansowania działalności są niestety granty, wiążące się z ogromną pracą sprawozdawczo – biurokratyczną i ograniczoną swobodą dysponowania środkami finansowymi. Mamy nadzieję, że dzięki ofiarności naszych sympatyków w przyszłości sytuacja ta się zmieni:)
- Co mam zrobić, by wstąpić do waszej organizacji? Czego oczekujecie od aktywistów?
Przede wszystkim – chęci przekutych na konkretne zaangażowanie czasowe i energetyczne:)
Oczywiście również serca po właściwej stronie:D Zależnie od tego, jak bardzo chcesz się poświecić, by pomóc nam uczynić świat lepszym, proponujemy różne „stopnie” zaangażowania – możesz zostać:
- naszym sympatykiem – nie oczekujemy, ze będziesz zgadzał się z naszą wizją świata w 100%, sympatycy po prostu czują, że chcemy dobrze, widzą, że robimy pożyteczne rzeczy i chcą nam pomagać w działaniach, które również im samym wydają się słuszne. Często w wielu sprawach różnią się z nami diametralnie i zupełnie nam to nie przeszkadza:) Możesz przecież być członkiem naszego Banku Czasu, a uważać, że atak na Irak jest dobrodziejstwem ze strony USA dla Irakijczyków. Pomagasz tyle ile chcesz, w tym, w czym chcesz. Nie mamy nic przeciwko członkostwu w innych organizacjach, również o poglądach sprzecznych z naszymi (może w wyjątkiem organizacji neofaszystowskich, choć takiego przypadku jeszcze na szczęście nie mieliśmy;))
- naszym wolontariuszem – podobnie jak w przypadku sympatyków, nie oczekujemy „zgodności ideowej”:) wolontariusze różnią się od sympatyków tym, że wiąże ich ze stowarzyszeniem umowa (zgodnie z Ustawą o pożytku publicznym i wolontariacie) określająca obowiązki obu stron. Jest tak najczęściej przy bieżących projektach – prowadzeniu korepetycji, pomocy w sprawach organizacyjnych, rozdawaniu materiałów informacyjnych, rozwieszaniu plakatów, przygotowaniu sali na spotkania etc. Wymagamy wywiązywania się ze zobowiązań i lojalności w zakresie prowadzonego projektu. Podobnie jak w przypadku sympatyków, nie mamy nic przeciwko członkostwu w innych organizacjach. Z wolontariuszami i sympatykami prowadzimy konsultacje dotyczące prowadzonych działań, nowych projektów i akcji.
- członkiem wspierającym – tutaj oczekujemy, że zapoznasz się dokładnie z naszymi poglądami, wizją świata, o której marzymy. Nie musisz się z nią zgadzać całkowicie, choć na pewno nie powinieneś mieć radykalnie odmiennych poglądów w najważniejszych sprawach – trudno przecież, by członkiem wspierającym był neoliberał, czy neokonserwatysta;) Oczekujemy również większego niż przy sympatykach i wolontariuszach (choć nie tak dużego jak w przypadku członków zwykłych) zaangażowania czasowego – przy prowadzeniu bieżących działań, w sprawach organizacyjnych etc. Od członków wspierających oczekujemy, by publicznie nie przedstawiali poglądów kompromitujących Stowarzyszenie, dbali o jego dobre imię, starali się je rozwijać. Członkowie wspierający sami określają stopień pomocy finansowej dla Stowarzyszenia, zależnie od swoich możliwości. Mogą być członkami innych organizacji, ale nie w przypadku rażących sprzeczności z naszą wizją świata.
Jeśli chodzi o zaangażowanie, członkowie wspierający pomagają nam tyle, ile członkowie zwykli w innych organizacjach. Przy najważniejszych sprawach prowadzimy wśród nich konsultacje (oczywiście ich głos ma dla nas większe znaczenie, niż sympatyków i wolontariuszy). Możesz nim zostać dopiero po przynajmniej trzymiesięcznym okresie intensywnej działalności jako wolontariusz Stowarzyszenia.
- członkiem zwykłym – cóż… Tutaj jesteśmy wymagający zdecydowanie bardziej, niż inne organizacje:D Oczekujemy dużego zaangażowania czasowego i energetycznego, również finansowego zależnie od możliwości członka. Także - wysokiej lojalności, dyspozycyjności (wyłączając niezbędną pracę, czy naukę), podejścia do działalności na rzecz budowy lepszego świata w oparciu o nasz program jako jednego z głównych priorytetów życiowych. Nie zmienimy go działając „na pół gwizdka”, wybierając zamiast działalności mecz, imprezę, czy kino ze znajomymi (jest na to czas, ale po prostu o ile nie koliduje to z aktualną działalnością). Członkowie zwykli powinni poświęcać się całkowicie, stąd nie wszystkie osoby wytrzymuja presję i stres, wybierając mniejszy stopień zaangażowania. Nie zabraniamy członkostwa w innych organizacjach, ale członkowie zwykli nie mają na to zwykle po prostu czasu, poświęcając go całkowicie na działalność Stowarzyszenia - często pracujemy po kilkanaście godzin na dobę. Chcąc zostać członkiem zwykłym, musisz przez dłuższy czas pomagać nam jako sympatyk lub wolontariusz, później – jako członek wspierający (oczywiście po twojej deklaracji, że chcesz nim być będziemy oczekiwać od ciebie znacznie więcej, niż od innych członków wspierających, czy wolontariuszy). Członkowie zwykli demokratycznie decydują o składzie Zarządu i Rady Rewizyjnej Stowarzyszenia, decydują o zmianach statutu, programu, całokształcie działalności organizacji, kierując się wynikami konsultacji z sympatykami, wolontariuszami i członkami wspierającymi Stowarzyszenia. Organizacja dąży do zatrudniania członków zwykłych przy projektach i działaniach Stowarzyszenia, by uwolnić ich od konieczności komercyjnej pracy zarobkowej, dać im możliwość utrzymania się i poświęcania całości czasu (pomijając oczywiście życie osobiste:) w końcu nie jesteśmy sektą;P), na działalność społeczną.
- czy jesteście organizacją religijną?
Nie:) W Stowarzyszeniu - wśród członków i wolontariuszy, są ludzie o różnych postawach w tej sferze - chrześcijanie, agnostycy, ateiści. Nie pytamy nikogo o wyznanie, ważne jest, czy chce działać z nami w kierunku określonym przez poszczególne projekty i deklarację programową. Akceptujemy różne postawy filozoficzne - może z wyjątkiem satanizmu:)
- jesteście pacyfistami?
Zależy, co przez to rozumiesz. Jeżeli sprzeciw wobec polityki współczesnych imperiów, wojenzaborczych i zasłaniania "walką o prawa człowieka" i "wojną z terrorem" ludobójstwa i wojny o surowce mineralne, władzę i strefy wpływów - to jak najbardziej jesteśmy takiemu stanowi rzeczy przeciwni. Uczestniczymy w światowym ruchu antywojennym.
Jezeli jednak rozumiesz przez to ideologię "nadstawiania drugiego policzka" - to zdecydowanie nie:) Czasem, niestety, przemoc jest jedynym rozwiązaniem, choć powinno się jej używać w ostateczności- tak w przypadku indywidualnych ludzi, jak i całych państw. Chcemy np. by przy ONZ, a w przyszłosci - przy globalnej federacji państw, istniały dobrze wyposażone, skuteczne siły rozjemcze, potrafiące interweniować w takich konfliktach jak np. wojna domowa w Rwandzie, czy Jugosławii. Podobnie - indywidualnym ludziom chcemy dać możliwość realnej samoobrony, z możliwością przekroczenia jej śmiesznych (w Polsce) granic na czele. To przestępca powinien się bać możliwej reakcji ofiary, a nie ofiara powinna się bać bronić - by przypadkiem przestępcy nie stała się krzywda. To patologia.